Menu Zamknij

Akcja Emulgacja. Weekend z kremami Bolesławiec.

  1. Serdecznie zapraszam na warsztaty kosmetyczne w moim domu. Od piątku do niedzieli będziemy poznawać tajniki tworzenia emulsji, ale nie tylko. Ukręcimy spore ilości kremów, balsamów, żeli- do rąk, twarzy i innych części ciała :), ale omówimy i zrobimy między innymi też serum wodne i olejowe. Będziecie mieli dostępne kilkadziesiąt różnych składników, kilkanaście emulgatorów i emolientów, zimnotłoczone oleje i świeże hydrolaty oraz mnóstwo ekstraktów roślinnych. Każdy produkt będziecie mogli wykonać pod potrzeby swojej skóry.
    Będziemy rozmawiać między innymi o :
    -rodzajach emulsji, rodzajach emulgatorów, koemulgatorów i ich wykorzystaniu
    -jaki emulgator będzie najlepszy dla Twoich założeń
    -tworzenie receptury kremu- od podstawowych do skomplikowanych
    -rodzajach olejów i ich wykorzystaniu w zależności od potrzeb (kwasy tłuszczowe)
    -rodzajach i typach skóry
    -substancjach aktywnych, humektantach, emolientach, kwasach itd
    -zagęszczaniu emulsji
    -promotorach przejścia przezskórnego
    -pH emulsji
    -jak ratować emulsję, która ewidentnie nie chce współpracować
    -jak i po co łączyć różne emulgatory
    -ważnym temacie konserwacji i przy tym BHP
    oraz o wielu innych rzeczach, które wiążą się z emulgacją.
    -ekstraktach ziołowych używanych w kremach: jak przygotować, jak używać.
    Poza tym będziemy kręcić, mieszać i mieszać 🙂  Będzie też czas na spacer, leniwe leżenie i rozmowy o wszystkim.
    Oczywiście wszystkie wykonane produkty zabieracie z sobą.
    Wstępny plan:
    Piątek – przyjazd, odpoczynek, rozmowy o kremach, przygotowanie merytoryczne, tworzenie receptur, krem na rozgrzewkę.
    Sobota- emulgacja, emulgacja, emulgacja, a potem spacer, leżakowanie i omówienie zrobionych kosmetykow
    Niedziela- trochę emulgacji, trochę rozmów, trochę leniuchowania
    Każdy z Was ukręci trzy różne kremy do twarzy, krem lub żel pod oczy, krem do rąk, krem do stóp, balsam do ciała, mleczko do ciała, serum wodne, serum olejowe, żel do pielęgnacji biustu, krem na cellulit.
    Koszt warsztatów wraz z noclegami i posiłkami  to 1300 zł.
    Miejsc:  sześć,
    Pokoje: dwosobowe
    Łazienka: wspólna
    Bez wielkich luksusów, w starym domu, tuż przy lesie, w pięknej okolicy, w której można się zakochać.

    Zapisy tel. 883353558,

  2. mail ewa@chwasciarnia.pl

Szampon w kremie- jak zrobić pastelowy przedmiot pożądania

Do włosów kręconych się nada.

Używając kostki myjącej do włosów od dłuższego czasu zauważyłam ,że moje włosy już nie reagują tak pozytywnie jak na początku, zatem zaczęłam próbować różnego rodzaju modyfikacje. Począwszy od kostki bez oblepiaczy (polecam, raz na jakiś czas do oczyszczenia włosów czy przed hennowaniem sprawdza się dobrze) po kostki bez ziół (tak, tak też pojawi się przepis), oraz szampony z odżywką, przeszłam oczywiście przez rozpuszczanie kostki gdzie jest ogromne pole do kreatywności w zakresie dodatków, aż zrobiłam szampon z odżywką w kremie.

To jest ten moment kiedy jestem w nim bardzo zakochana – delikatność i możliwości wzbogacenia składu dużo większe niż przy kostkach, delikatność też dużo większa, nie ma tej twardości kostki, idealna kremowa piana, powiem jest tak jakby luksusowo. Przepis, który podam idealnie sprawdzi się przy włosach kręconych, suchych, plączących się. Przy moich mocno zniszczonych włosach zawsze i tak używam odżywki na połowę długości (od ucha w dół), ale wiem, że u wielu osób nie ma takiej potrzeby.

Głównym składnikiem , które powinny znaleźć się w takim szamponie definiując funkcję kosmetyku są środki powierzchniowo czynne- tak na marginesie w tym pojęciu zawiera się duża grupa składników (chociażby emulgatory, solubilizatory, detergenty czy dyspergatory), które w kosmetykach mogą pełnić różne funkcje. My do szamponu potrzebujemy surfaktantów, aby wykonać produkt, który będzie się pienił i delikatnie oczyszczał. Przy tworzeniu produktów myjących pamiętajcie aby tworzyć mieszaniny środków powierzchniowo czynnych aby łagodzić ich działanie, obniżać stężenia pojedynczych surfaktantów, zwiększać zakres doznań sensorycznych, a także uzyskać dobrą i stabilną pianę ( nie oszukujmy się, jakkolwiek bardzo wiemy, że piana do mycia niepotrzebna, tak samo bardzo większość z nas ją uwielbia). W naszym szamponie użyjemy:

SCI (Sodium Cocoyl Isethionate)- znacie go już z szamponów w kostkach, środek amfoteryczny, bardzo łagodny, aczkolwiek bezmyślne czasem wciskanie go w szampony w dużych stężeniach powodować może podrażnienia. Dlatego obniżymy jego stężenie poprzez dodanie:

Glukozyd decylowy (Decyl Glucoside)- niejonowy środek powierzchniowo czynny, piana bogata i stabilna, używając większych ilości lub samodzielnie ( np. w płynach do higieny intymnej) zwróćmy szczególną uwagę na pH końcowego produktu.

RE-FAT/ LAMESOFT (Coco Glucoside & Gliceryl Oleate) – niejonowy środek powierzchniowo czynny zapobiegający utracie wilgoci , szczególnie polecam jako dodatek do szamponu.

BTMS (Behentrimonium Methosulfate)– emulgator kationowy ( kationowe to te o ładunku dodatnim, mają niewielkie predyspozycje pianotwórcze i czyszczące, ale często występują w kosmetykach do włosów ze względu na właściwości kondycjonujące i antystatyczne).  Znacie ten składnik z odżywek w kostkach, możecie też przygotować odżywkę kremową, balsam do włosów czy nawet odżywkę bez spłukiwania.

Alkohol cetylowy (Cetyl alcohol) – to również niejonowy środek powierzchniowo czynny, będzie nam pełnił funkcję emolientu (stworzy na powierzchni włosa warstwę okluzyjną zapobiegającą nadmiernej utracie wilgoci) i pomoże utrzymać właściwą konsystencję szamponu.

W przepisie użyłam również olejów dobrych dla moich włosów –powinny służyć osobom o włosach kręconych, splątanych, suchych. W szamponie pełnią również funkcję łagodzącą działanie detergentów.

Olej krokoszowy–absolutnie dobrze działa na moje włosy, co sprawdziłam wielokrotnie w różnych produktach

Trójgliceryd kaprylowo kaprynowy- emolient, często nazywany naturalnym silikonem, nie obciąża jakoś specjalnie włosów, a działa okluzyjnie.

Humektanty, również z istotną funkcją w szamponie- używam w przepisach aloesu, D-panthenolu, sorbitolu, miodu i glicerytu (tu użyjemy tylko glicerytu nagietkowego- nie polecam nadużywać przy włosach suchych kręconych większe ilości mogą sprawić przykrość). Jako podstawy fazy wodnej użyłam mocnego naparu z kwiatów nagietka i lipy (śluzy, kwas salicylowy, flawonoidy – miękkość i połysk, nawilżenie, regeneracja, wzmocnienie) podobnież ekstrakty z nagietka uwydatniają rudy kolor włosów.

Betaina- to bardzo istotny składnik tego, i każdego z moich szamponów. Betaina w stężeniu powyżej 3,5% łagodzi działanie detergentów. Jest to aminokwas (pozyskiwany z buraka) o silnym działaniu nawilżającym. Łagodzi podrażnienia, wygładza włosy, zapobiega przesuszeniu włosów, skutecznie je nawilżając. Dodatkowo betaina pomaga stworzenie objętościowej i stabilnej piany. Nie mylić z betainą kokoamidopropylową- jest to zupełnie inny produkt.

Hydrolizowana keratyna- w szamponie bardziej w funkcji ochronnej niż naprawczej ( ze względu krótki czas kontaktu- nie przetrzymujemy szamponu na głowie, nawet jeśli odczuwacie głęboką przyjemność z jego stosowania).

Olejki eteryczne dla zapachu – ja użyłam pomarańczę i odrobinę sandałowca (odrobinę, bo on drogo bardzo stoi, ale uważam, że warto dla siebie)

Glukonolakton- dla obniżenia pH, ale też właściwości chelatujące jony metali- co może mieć znaczenie dla osób mających twardą wodę ( ja jestem wiejskim szczęśliwcem z miękką wodą J )

Skrobia- wygładza, oczyszcza, odświeża, unosi włosy u nasady, sprawi też, że włosy będą bardziej sypkie. Nie robię już sobie szamponów bez skrobi.

Konserwant oczywiście- w przepisie użyłam DHA BA

 

Tak szczerze mówiąc to mocno okroiłam ten przepis, żeby nie dobijać Was ilością składników. Dodatkowo używam jeszcze kilku surfaktantów, olejów, humektantów, protein, aminokwasów, ziół i środków zagęszczających czy regulujących konsystencję

Glukozyd kaprylowo- kaprynowy, kokosowy

Dodatkowe oleje i emulgatory kationowe

Humektanty: aloes, miód, D-Panthenol, sorbitol,

Proteiny i aminokwasy: jedwab, pszenica, owies, elastyna, walina, arginina, alanina itd.

Zioła poczytaj o ziołach do włosów

I jeszcze kilka rzeczy- oczywiście nie wszystko naraz lecz przemyślane i wyważone.

 

 

Czas na przepis, bo przecież nikt tu nie przyszedł poczytać o składnikach 🙂

Jest to przepis już gotowy, dla zainteresowanych tematem jak stworzyć swoją recepturę, jak dopasować składniki, co można pominąć, co warto jeszcze dodać i w jakiej ilości, jak dostosować pH i jak bawić się mieszaniem surfaktantów zapraszam na warsztaty.

 

Pierwsza zlewka:

BTMS 4%

Alkohol cetylowy 6%

Trójgliceryd kaprylowo-kaprynowy 5%

SCI 22%

Glukozyd decylowy 5%

RE-FAT/Lamesoft 3%

 

Druga zlewka:

Napar nagietek/lipa 27%

Gliceryt nagietkowy 4%

Keratyna hydrolizowana 3%

Betaina 5%

Glukonolakton 1%

Konserwant 0,7%

Olej z czarnej porzeczki 7%

Olejki eteryczne (u mnie pomarańcza i sandałowiec) 1%

 

W przygotowaniu

Skrobia 6,3 %

 

Pamiętajcie o pH, przy tym szamponie powinno wahać się w granicach 4,5-5,0, ze względu na to, że szampon przygotowujemy dla włosów suchych, zniszczonych, poplątanych i pokręconych. I dla kołtunów 🙂

Sposób wykonania.

Zlewkę pierwszą wsadzamy do kąpieli wodnej i grzejemy do całkowitego rozpuszczenia wszystkich składników, blendujemy, żeby to wszystko się zmieszało i lekko ostygło (ale nie za bardzo, bo się zestalać zacznie).

Blendując dodajemy ostrożnie zawartość drugiej zlewki. Ostrożnie, żeby nie napowietrzać i nie spienić niepotrzebnie, to ma wyjść gęsty krem, a nie pianka.

Jak już wszystko połączymy, delikatnie dosypujemy skrobię (pamiętajcie, żeby to było w momencie gdy jeszcze masa jest płynna) i blendujemy.

Jeszcze chwilę ta masa będzie płynna, to jest moment żeby przelać to do słoika, bo za chwilę zrobi się twarde i nie będzie już wyglądało tak ładnie przy przekładaniu łyżką.

Powodzenia 🙂

 

Ps. Nie dodałam inuliny, owszem. Dlaczego? Ponieważ inulina, mimo iż jest świetnym składnikiem, ma potencjał prostujący włosy, a ja chcę kręcone.

Ps. Miłego dnia, wieczoru, nocy 🙂

 

 

 

 

 

Trzy balsamy dla mamy


Lawenda, róża i czeremcha. Te trzy cudowne rośliny postanowiłam wykorzystać dziś  do zrobienia trzech balsamów do ciała. Lawendowy uspokoi podrażnioną skórę, różany otuli, nawilży i  odżywi, czeremchowy zaś (o pięknym zapachu migdałów, stąd nazwa migdałowy) rozjaśni i opóźni procesy jej starzenia.
Trzy balsamy, trzy różne emulgatory. Na potrzeby tego tekstu i dlatego, że mieszkam i piszę w Polsce i po polsku, będę używać ich nazw handlowych, które znalazłam w polskich sklepach. Jednakże wpisując w wyszukiwarkę skład każdego z tych emulgatorów (dla ułatwienia też je podam), powinniście znaleźć je także w innych krajach, w których żyjecie. 
Do lawendowego uzylam bazy Ekspert L
(Glyceryl Stearate Citrate & Sucrose Stearate & Polyglyceryl 4 Cocoate & Cetyl Alcohol & Sodium Ricinoleate), robię na niej wiele emulsji począwszy od lekkich mleczek przy 5% (hitem wśród moich koleżanek jest mleczna woda do rąk i ciała na tym emulgatorze) , po przyjemne, grube kremy przy 8-9%. Faza ciepła roztapiana w jednej zlewce.
Do balsamu różanego użyłam emulgatora Emulsun (Hydrogenated Sunflower Seed Oil Polyglyceryl-3 Esters (and) Hydrogenated Sunflower Seed Oil Glyceryl Esters (and) Cetearyl Alcohol (and) Sodium Stearoyl Lactylate), użyłam go po raz pierwszy i nie mam większych uwag, ale nie znając go na wszelki wypadek użyłam w połączeniu z alkoholem cetylowym. Obie fazy ciepłe roztopiłam w jednej zlewce i połączyłam bez kłopotu. Wyszedł gęsty, przyjemny krem. 
Trzeci balsam wykonałam na emulgatorze Xyliance (Cetearyl Wheat Straw Glycosides & Cetearyl Alcohol). Jakiś czas temu toczyłam długą z nim walkę i wciąż pozostawałam na pozycji przegranej. Jednak teraz najprostsze kremy robię tylko na Xyliance, bez udziwnień. I jest i piękna konsystencja, i stabilność jak trzeba. Do gęstego kremu użyłam 8% emulgatora (podobne konsystencję wychodzą gdy użyjemy 6% Xyliance i 2% alkoholu cetylowego). Po tej długiej wojnie z nim, mogę doradzić jedno: lepiej wyjdziecie na tym gdy fazę olejową rozpuścicie osobno od wodnej i połączycie je dopiero po rozpuszczeniu. Owszem, niektóre próby robienia w jednej zlewce były udane, ale wielokrotnie częściej takie nie były. Dlatego trzymam się dwóch zlewek w fazie ciepłej i teraz żadnych problemów już nie miewam. Xyliance ma jeszcze jedna zaletę – bardzo dobrze wychodzą kremy na połączeniu Xyliance z Olivemem1000 czy stearynianem sacharozy, ale nie o tym dzisiaj. Dziś w miarę proste przepisy na w miarę proste, a dobrze działające balsamy.
Balsam lawendowy
– napar lub hydrolat z lawendy 60,2%
– baza Ekspert L 9%
– masło kakaowe 5%
– olej migdałowy 15%
– żel aloesowy 4,5%.                                                  – gliceryt lawendowy  5% (jeśli nie masz, możesz zastąpić gliceryną lub sorbitolem lub po prostu dać o tyle więcej żelu aloesowego czy naparu z lawendy)
– konserwant DHA BA 0,8 % – jeśli używasz innego konserwantu przeczytaj zalecenia producenta i użyj ilości zgodnej z nimi.
– olejek eteryczny lawendowy kilka kropli wystarczy, ja dałam 0,5%
Do jednej zlewki wlej hydrolat lub napar lawendowy, dodaj masło kakaowe, olej migdałowy i emulgator. Rozpuść w kąpieli wodnej, a następnie intensywnie zmiksuj blenderem, spieniaczem do mleka(bez sprężynki) czy mikserem, w zależności od tego czego używasz. Miksuj do ostygnięcia (możesz się wspomóc wkładając zlewkę do naczynia z chłodną wodą), a następnie dodaj gliceryt, żel aloesowy, konserwant i olejek eteryczny. Ponownie zmiksuj lub zmieszaj widelcem aby wszystko dokładnie się połączyło. Gotowe. Dla podbicia koloru możesz dodać odrobinę fioletowej glinki czy barwnika, tylko po co 🙂
Przelej do słoiczka, on jeszcze zgęstnieje w ciągu kilku godzin. Potem daj mamie. Niech zużyje w ciągu trzech miesięcy.
 Balsam różany
– masło kakaowe 9%
– Emulsun 7,5 %
– alkohol cetylowy 1,8%
– wosk różany 1,9%
– olej że słodkich migdałów 7%
– olej z pestek róży 9%
– witamina E 1%
– ekstrakt etanolowy z płatków róży 5%
– napar lub hydrolat różany  40%
– gliceryt z płatków róży 8%
– D panthenol 2%
– żel aloesowy 7% 
– konserwant – ja użyłam alkoholu fenyloetylowego aby podbić zapach róży, ale jeśli używasz innego zwróć uwagę na zalecenia producenta. Ja użyłam 0,8%
Postępuj jak przy balsamie lawendowym. Do podgrzania i roztopienia daj : napar różany, emulgator, alkohol cetylowy, olej migdałowy, masło kakaowe. Gdy zmiksowaniu i ostygnięciu dodaj pozostałe składniki, zmiksuj i tak dalej.
Na koniec zostawiłam najprostszy przepis na balsam migdalowy – nazwałam go tak ze względu na zapach- zarówno czeremcha jak i olej z pestek śliwek pachną cudownie migdałami.
– hydrolat lub napar z czeremchy 58,3%
– emulgator Xyliance 8%
– olej ze słodkich migdałów 20%
– olej z pestek śliwek 10%
– sorbitol 5% (możesz zastąpić gliceryną, aloesem, a nawet odrobiną miodu lub po prostu hydrolatem czeremchowym)
– konserwant DHA BA dałam 0,7%, ale jeśli używasz innego bla, bla jak wyżej.
Tu postępujemy inaczej nieco. Bierzemy dwie zlewki. Do jednej dajemy czeremchowe dobra i sorbitol, do drugiej oba oleje i emulgator. Grzejemy aż do rozpuszczenia Xyliance w jednym garze najlepiej. Następnie łączymy wszystko w jednej zlewce miksując. Po ostygnięciu konserwujemy i przelewamy do słoika. Spokojnie on zgęstnieje. Dajemy mamie.
Mieszajcie i wzruszajcie się 🙂

 

 

 

 

 

 

 

Zioła do włosów. Zioła w szamponach.

 

Szampony w kostce nadal cieszą się niezwykłą popularnością. Niejednokrotnie czytam pytania jakich ziół użyć, czy można zamienić, jak je połączyć, żeby wszystko się zgrało.

Otóż jakiś czas temu, na potrzeby warsztatowe, stworzyłyśmy z Anią Pietruszą z Pracowni Dzikich Kosmetyków zestawienie ziół ajurwedyjskich wraz z ich polskimi zamiennikami. Korzystając z tabeli, zamiast kupować drogie i modne zioła, będziecie mogli wykorzystać to co macie wokół siebie.

Zioła z listy można wykorzystać w formie proszku, naparu, hydrolatu, glicerytu, ekstraktu alkoholowego, octu czy ekstraktu w kwasie mlekowym. Niech ogranicza Was tylko wyobraźnia i zdrowy rozsądek.

Kolejne przykładowe przepisy na szampony, które trzymam gotowe od roku i nie mam czasu zamieścić , powinny pojawić się lada chwila.

 

 

 

Kosmetyki myjące- warsztaty on-line

 

Dzień dobry 🙂

Dziś zapraszam wszystkich chcących zanurkować w pianie na warsztaty on-line z kosmetyków myjących. Bez wychodzenia z domu, ewentualnie do paczkomatu po przesyłkę z materiałami, które do Was wyślę.

Na warsztatach każdy wykona swoje:

1. Pastylki do mycia zębów – idealne w podróży (30g)

2. Mleczko do demakijażu – zmywa nawet sadzę (50g)

3. Krem do mycia twarzy – delikatnie oczyszcza, jednocześnie pielęgnując (50g)

4. Pasta szamponowa z odżywką (szampon w kremie) – delikatniejsza w działaniu niż szampon w kostce (100g)

5. Olejek do mycia ciala – myje, odżywia i rozpieszcza delikatnym zapachem (150g)

6. Niespodzianka oczywiście jakaś koniecznie z tak zwanych resztek 🙂

 

Kosmetyki będziemy wykonywać z wysokojakościowych składników, w tym ziół, hydrolatów ziołowych i zimnotłoczonych olejów. Opowiem Wam o tym jakich składników używać, jak je łączyć, jak tworzyć ekstrakty ziołowe. Jakich ziół używać przy konkretnych problemach czy wymaganiach skóry, gdzie szukać sprawdzonych informacji. Nauczę Was jak tworzyć własne receptury i jak bezpiecznie korzystać z cudzych. Dowiecie się jak ważne jest łączenie różnych składników w produktach do mycia ciała i włosów.

Co musicie mieć w domu:

-sprzęt, przez który będziemy się widzieć i współdziałać

-dwie zlewki ok 100-200ml

-mały mikser / blender i spieniacz do mleka

-waga z dokładnością do 0,01g, jeśli nie posiadacie to dajcie znać przy zapisie,

-płyn do dezynfekcji,

-kawa, herbata lub wino do zwilżania ust.

Koszt warsztatów to 350 zł.

Materiały zostaną dostarczone najpóźniej trzy dni przed warsztatami.

Link do warsztatów na platformie Zoom otrzymacie mailowo dzień przed naszym spotkaniem.

Zapisy na maila ewa@chwasciarnia.pl lub pod nr telefonu 883353558

 

Czyli ścieżka w skrócie:

1.Zapisujesz się mailowo na ewa@chwasciarnia.pl

2. Wpłacasz pełną kwotę za warsztaty

3. Otrzymujesz ode mnie paczkę z materiałami

4. Otrzymujesz mailem link do spotkania

5. Gotowe. Wspólna zabawa w pianie przed nami😀

 

Wysyłki będą realizowane po wpłacie na konto Chwaściarnia Ewa Ambroży nr 23 1870 1045 2078 1067 8914 0001 Mimo, że warsztaty są on-line to ilość miejsc jest ograniczona na tyle abyśmy wszyscy czuli się komfortowo 🙂

 

Do zobaczenia 🙂

Weekend ziołowo kosmetyczny Chwaściarni

Dzień dobry. Zapraszamy na nasze kolejne kilkudniowe wydarzenie. Wydarzenie, jakiego jeszcze nie było. Prawdziwy maraton ziołowo kosmetyczny w przepięknej scenerii okolic Jeleniej Góry. Dostarczymy Wam ogrom wiedzy, nie dając odpocząć przez trzy dni. Intensywna nauka poprzez spacery ziołowe, rozpoznawanie i pozyskiwanie ziół, które następnie przetworzymy i wykorzystamy na warsztatach kosmetycznych. Będziecie robić hydrolaty na trzech różnych aparaturach, tłoczyć oleje, robić octy i herbaty ziolowe. Czego jeszcze nauczycie się w ciągu tego weekendu?
W programie spacery i warsztaty-wszystko będziecie mogli zrobić własnoręcznie używając produktów wysokiej jakości :
-spacery ziołowe
-nauka rozpoznawania ziół
-ekstrakty ziołowe: olejowe, alkoholowe, kwasowe
-hydrolaty
-szampony w kostce, w proszku, potasowe i saponinowe
-mydła sodowe
-mydło potasowe i ekodom ( w tym mydło gospodarcze, płyn do naczyń, proszek do czyszczenia)
-krem do twarzy (indywidualnie dobierany skład, tworzenie receptur), krem nawilżający do rąk z mocznikiem i krem do pielęgnacji biustu.
-maść reumatyczna, maść rozgrzewająca i maści na problemy skórne (łuszczyca, AZS, egzemy)
-płyn do higieny intymnej
-toniki do twarzy
-odżywki do włosów
-balsamy po goleniu
-perfumy botaniczne
Oprócz warsztatów oczywiście codzienne ognisko z długimi rozmowami i czym tam sobie wymyślimy.

Pobyt planowany w cudownym miejscu agroturystyka Eden w Sędziszowej.

Termin 1-4 lipca 2021 r.

Koszt całego pobytu wraz z noclegami i wyzywieniem (trzy noclegi: czwartek, piątek i sobota, posiłki od obiadu w czwartek do niedzieli obiad– opcja wegańska lub mięsna ) wynosi 1590 zł, dla uczestników wcześniejszych warsztatów Chwaściarnia 1450 zł.
Zapisy i więcej informacji mailem zielarskiregion@gmail.com lub telefonicznie nr 730 122 498.
Ilość miejsc ograniczona. Można oczywiście przyjechać z rodzinami, jeśli nie zajedziemy Was do cna w dzień to wieczory spokojnie spędzicie razem 🙂

Dzień Kobiet warsztaty kosmetyczne on-line

Już niedługo Dzień Kobiet, dzień, w którym chcemy zrobić coś więcej dla siebie, choć tego więcej powinniśmy robić dla siebie każdego dnia.  Zapraszam Was na wyjątkowe warsztaty kosmetyczne z okazji i bez okazji, podczas których nauczę Was wyjątkowych rzeczy, które w prosty sposób wykonacie same w domu aby zadbać o komfort Waszej skóry.
Przygotowałam dla Was cudowne paczki pełne dobra, z których stworzymy wspólnie pięć różnych kosmetyków wyjątkowo działających na ciało i zmysły.
Na warsztatach stworzymy:
1.Antyoksydacyjne różane serum olejowe z koenzymem Q10 i kwasem alfa-linolowym, które zadba o to aby skóra pozostała dłużej młoda i odżywiona – 30 ml
2. Bogate serum różane z kompleksem składników aktywnych, zadba o silne nawilżenie i ujędrnienie skóry -30 ml
3. Oczyszczający płyn micelarny pachnący wanilią i zaskakujący kolorem. Zmyje najtrwalszy makijaż, jednocześnie nawilżająco odżywiając skórę – 100 ml
4. Krem do pielęgnacji biustu- cóż, tu potrzeby wzmożonej uwagi nie trzeba tłumaczyć. Krem nawilży, ujędrni i delikatnie rozjaśni rozstępy delikatnej skóry 120 ml
5. Zmysłowe perfumy w kremie. Piękne, głębokie i wygodne w użyciu.

Oczywiście wszystkie kosmetyki w doskonałej oprawie, która poprawia humor i sprawi, że poczujecie się wyjątkowo 🙂
Jak zwykle nie zabraknie niespodzianki
Serdecznie zapraszam do zapisów, ilość miejsc ograniczona, warsztat odbędzie się w dwóch terminach. Wszystko będzie wyglądało jak do tej pory czyli: wysyłam paczkę i w wyznaczonym terminie spotykamy się na platformie Zoom, link wysyłam dzień przed spotkaniem.

Koszt warsztatów 370 zł,
dla osób, które brały już udział w naszych poprzednich warsztatach 320 zł.

Zapisy na maila ewa@chwasciarnia.pl
Jesli potrzebujesz więcej informacji po prostu zadzwoń 883353558.
Do zobaczenia. Ewa

Kremy on-line. Warsztaty w domu.

Zapraszam wszystkich na warsztaty z kręcenia kremów. Bez wychodzenia z domu, ewentualnie do paczkomatu po przesyłkę z materiałami, które do Was wyślę. Na warsztatach wykonacie samodzielnie:
-odżywczy krem do twarzy
-delikatny krem pod oczy
-balsam wspomagający nierówną walkę z cellulitem

Każdą z emulsji wykonacie na innym emulgatorze czy też mieszance emulgatorów, co pozwoli Wam dostrzec różnice w konsystencji i wchłanianiu przy różnych składach. Opowiem Wam o tym jakich składników używać, jak je łączyć, jak tworzyć ekstrakty ziołowe. Jakich ziół używać przy konkretnych problemach czy wymaganiach skóry, gdzie szukać sprawdzonych informacji. Nauczę Was jak tworzyć własne receptury i jak bezpiecznie korzystać z cudzych. Po warsztatach wykonacie samodzielnie takie kosmetyki jak: krem na dzień, krem na noc, krem pod oczy, krem na żylaki, krem na cellulit, krem do rąk, do nóg, do biustu, uszu czy nosa . Bardziej kreatywni i poszukujący nie powinni mieć również problemu z wykonaniem odżywki do włosów czy maści ziołowych.
Co musicie mieć w domu:
-sprzęt, przez który będziemy się widzieć i współdziałać
-dwie zlewki ok 100-200ml
-mały mikser lub spieniacz do mleka
-waga z dokładnością do 0,01g. Jeśli nie posiadacie to dajcie znać przy zapisie.
– liście (kilka sztuk) bluszczu pospolitego lub rozmaryn lub zielona herbata,
-kawa, herbata lub wino do zwilżania ust.

Koszt warsztatów to 270 zł.
Materiały zostaną dostarczone najpóźniej trzy dni przed warsztatami.
Link do warsztatów na platformie Zoom otrzymacie mailowo również trzy dni przed naszym spotkaniem.

Terminy :

11 czerwca godzina 17:00

Zapisy na maila ewa@chwasciarnia.pl lub pod nr telefonu 883353558

Czyli ścieżka w skrócie:
1.Zapisujesz się mailowo na ewa@chwasciarnia.pl
2. Wpłacasz pełną kwotę za warsztaty
3. Otrzymujesz ode mnie paczkę z materiałami
4. Otrzymujesz mailem link do spotkania
5. Gotowe. Kręcimy razem kremy 😀

Wysyłki będą realizowane po wpłacie na konto Chwaściarnia Ewa Ambroży nr 23 1870 1045 2078 1067 8914 0001
Mimo, że warsztaty są on-line to ilość miejsc jest ograniczona na tyle abyśmy wszyscy czuli się komfortowo 🙂

Do zobaczenia 🙂

Szampony i odżywki do włosów. Warsztaty on-line.

Szampony w kostce

 

Zapraszam na warsztaty z tworzenia kosmetyków do włosów on-line. We własnym domu, bez dojazdów, z materiałami, które dostarczy Wam do ręki kurier lub odbierzecie je z paczkomatu.
W ciągu trzech intensywnych godzin nauczycie się tworzyć własne receptury szamponów, zarówno w kostkach, jak i w kremie, wykonacie dwa rodzaje szamponów do różnych typów włosów.
Nauczycie się własnoręcznie wykonywać odżywki do włosów-odżywka również w formie kostki jak i kremowa, opowiem też o różnych wariacjach w temacie odżywek. Dowiecie się jak łączyć środki powierzchniowo czynne, jakich emulgatorów używać do odżywek w kostce, a jakich do odżywek w kremie. Opowiem też o rodzajach pielęgnacji konkretnych typów włosów, o równowadze PEH w pielęgnacji włosów, jak sprawić by szampon był bardziej łagodny, dlaczego niektóre produkty można używać częściej, a inne rzadziej Do wykonania produktów użyjemy olejów zimnotłoczonych, ziół i ziołowych ekstraktów oraz dodatków i łagodnych detergentów.
Usłyszycie co z czym mieszać, a czego unikać. Będą podpowiedzi jak ułatwić sobie wykonanie szamponu czy odżywki oraz jakich ziół rosnących obok nas możemy użyć.
Otrzymacie składniki do wykonania produktów, materiały z przepisami i listą składników i ziół dla różnych rodzajów włosów.
Materiały szkoleniowe otrzymacie najpóźniej cztery dni przed rozpoczęciem warsztatów. Link do szkolenia otrzymacie dzień przed rozpoczęciem warsztatów. Koszt warsztatów 320 zł.
Co zrobimy:
Szampon w kostce z odżywką lub bez
Szampon w kremie z odżywką na bogato
Odżywka do włosów w kostce
Odżywka do włosów w kremie

Co potrzebujecie:
-sprzęt, na którym będziecie mogli się połączyć,
-miejsce do wykonywania kosmetyków,
-garnek i zlewka lub miska do podgrzewania składników w kąpieli wodnej,
-łyżka,
-miska do mieszania składników
-bieżąca woda
-waga
-małą foremkę np na muffinki

Cała reszta zostanie do Was dostarczona 🙂

Zapisy na maila ewa@chwasciarnia.pl
lub nr telefonu 883 35 35 58
Potwierdzeniem zapisu jest wpłata na konto.

 

Co zrobić z octu i jak zrobić ocet

 

 

Od kilku lat robię swoje własne octy. Początkowo tylko je robiłam, wykorzystać nie miałam chęci, czasu czy bardziej pomysłu. Pewnego dnia zorientowałam się, że w mojej spiżarni jest pełno, a nie miałam już komu rozdawać. Wtedy w końcu coś mnie tknęło, że może dobrze byłoby zacząć ich używać. Tylko do czego? Wtedy się zaczęło 🙂
Ujmując rzecz w skrócie, octów domowych używam kulinarnie, kosmetycznie, do sprzątania i kilku innych rzeczy. O właściwościach octu nie piszę, bo o tym już jest cały internet.
Zacznijmy od wykorzystania kulinarnego. Zdecydowanie octy domowe podkreślą smak potraw, a niektóre z nich całkowicie go odmienią i roztoczą przed nami ocean możliwości, gdy tylko, zamiast octu spirytusowego, do gotowania, pieczenia i duszenia, zaczniemy dodawać te nasze, własnoręcznie wykonane. A konkretnie używajmy do:
1. Sałat i surówek (łyżka oleju zimnotłoczonego, łyzka domowego octu plus przyprawy = pyszny sos)
2. Do marynat mięsnych i rybnych, aby skruszały np. przed grillowaniem
3. Te mocniejsze do przetworów (ale muszą być przegotowane bo inaczej wszystko się sfermentuje, osobiście znam człowieka, który przygotował sobie w słoikach szampan z kurek)
4. Do galaretek mięsnych
5. Do zup, na przykład barszczu- dodajemy po ugotowaniu na koniec , tak do smaku
6. Do zawiesistych sosów
7. Do własnego majonezu, własnej musztardy i własnego keczupu
8. Do chutneyów
9. Odpowiednie zmacerowane zioła zapewniają nam w occie swoje właściwości- można przygotować sobie ocet wspomagający odporność lub zdrowie brzuszka
10. Picie octu – tak to też może być przyjemne. Poranny drink mocy z octem ( jedna łyżeczka octu na przykład malinowego rozpuszczona z łyżeczką miodu w szklance wody posmakuje nawet dzieciom, a dorosłych pobudzi nawet lepiej niż kawa). Powoduje wzrost energii i poprawę nastroju, wspomaga trawienie i przyśpiesza przemianę materii.

Kosmetycznie wykorzystamy ocet do:

1. Toników do twarzy ( 10 ml octu jabłkowego lub dowolnego z ziół dobrych dla Twojej skóry, 5 ml żelu aloesowego( lub gliceryny lub glicerytu ziołowego lub ekstraktu z rozchodnika) , 85 ml wody ( naparu ziołowego, hydrolatu), zmieszać w butelce i gotowe. Przechowuj w lodówce ok tygodnia, nadmiar zamroź lub przygotuj mniejszą porcję.
2. Do płukania włosów ( 5 łyżek octu na litr wody) włosy staja się sypkie i błyszczące, zapach octu ulatnia się po kilku minutach, pomijając fakt, że octy domowej roboty nie śmierdzą jak spirytusowy lecz te zapachy są dość przyjemne. Ocet pomocny też przy problemach z łupieżem
3. Do kąpieli ( jedna szklanka octu ziołowego na wannę wody) – pomocne przy bólu stawów i oparzeniach słonecznych, jako bonus gładka i miękka skóra.
4. Do moczenia nóg ( oczywiście rozcieńczony) przy grzybicach warto sprawdzić działanie choćby wrotyczowego
5. Jako dodatek do płynów do higieny intymnej (jeśli robisz samodzielnie) w celu wyrównania pH chociażby
6. Do mydeł : sodowych,potasowych, pielęgnacyjnych i gospodarczych
7. Do płukania zębów (oczywiście, że rozcieńczony – dwie łyżeczki octu na szklankę wody) usuwa nieświeży oddech
8. Jako spray do stóp, które się pocą
9. Jako dezodorant
10. Można nim zastąpić płyn po goleniu, świetnie dezynfekuje i tonizuje skórę, a zapach octu serio
znika szybko.

Kolejne zastosowanie octu to sprzątanie. Tutaj możemy spokojnie używać octu spirytusowego jeśli nie robimy zbyt wielu octów domowych. Ja akurat mam kilka niesmacznych czy nieudanych i te przeznaczam do celów gospodarczych. Wykorzystamy do:

1. Mycia podłóg ( mieszam szklankę octu z odrobina płynu do naczyń – akurat tez robię samodzielnie, ale możecie w ogóle pominąć, sam ocet ma właściwości czyszczące i antybakteryjne, dolewam wody i myję podłogi)
2. Do mycia okien ( wymieszać 1:1 z wodą, spryskać okna i przetrzeć) powinny błyszczeć
3. Do czyszczenia zmywarki ( wlej szklankę octu na dno i włącz)
4. Do prania, jako środek zmiękczający, pół szklanki octu dodać do płukania- można wlać kilka kropli olejku eterycznego, zyskamy dodatkowo piękny zapach , bez zbędnej chemii
5. Do przeczyszczenia rur kanalizacyjnych raz na jakiś czas ( wsypujemy do zlewu szklankę sody oczyszczonej zmieszanej pół na pół z solą, a następnie zalewamy to szklanką octu, przykrywamy zatyczką, a po kilkunastu minutach wlewamy na to gorącą wodę)
6. Do mycia blatów, szafek, kuchenek, umywalek, baterii, płytek, do neutralizacji ługu przy robieniu mydła
Jeśli zaczniesz korzystać z octu spirytusowego w celach gospodarczych proponuję wlać go do słoika ze skórkami mandarynek, pomarańczy, cytryn, zamknąć i po tygodniu masz ocet, który pachnie cytrusowo. W sam raz do sprzątania.

Inne zastosowania? No oczywiście , że są, w zależności od kreatywności i potrzeb każdego z Was. Wymienię jeszcze:
1. Do macerowania ziół – ocet przejmuje właściwości danej rosliny i tak na przykład octem wrotyczowym można smarować skórę włosów dzieci w profilaktyce wszawicy
2. Do odstraszania owadów, komarów, pcheł, a także do łagodzenia ukąszeń jeśli odstraszanie nie zadziałą
3. Do płukania gardła
4. Do robienia oxymeli

W sumie można bez końca 😀 Jak wiele octów robicie? Do czego ich używacie, o czym nie napisałam? Kto jeszcze nie zrobił swojego pierwszego octu?

Nastaw na ocet różany.

Szybki przepis: ogryzki i skórki z jabłek włóż do wyparzonego słoja (tak około połowy), a następnie zalej letnią wodą z cukrem ( w proporcji 4-8 łyżek cukru na litr wody). Od góry zostaw trochę miejsca, bo owoce się podniosą. Przykryj gazą lub ściereczką i zabezpiecz gumką, tak aby żadne owady nie dostały się do środka. Mieszaj codziennie do momentu opadnięcia owoców, powinny to zrobić w ciągu tygodnia lub dwóch. Potem już nie musisz mieszać, zostaw swój nastaw na 4-5 tygodni, po tym czasie ocet powinien być gotowy. Spróbuj czy faktycznie 😀 i przelej do czystych , wyparzonych butelek. Nie przechowuj w lodówce. Ocet nie ma terminu ważności, możesz przygotować większą ilość.